Nikodem Kopczyński

Nikodem przyszedł na świat w piękny, jesienny dzień. Wcześniejsze badania w trakcie ciąży nie pozostawiały żadnych złudzeń – wszystko jest w porządku. Żaden z lekarzy nie zauważył nieodpowiedniego ułożenia płodu. Po tak długo wyczekiwanych narodzinach, mama przeżyła szok: syn urodził się z wadą stopy końsko-szpotawej.

Od czwartego dnia życia Nikoś był leczony w szpitalu w Toruniu, nieustannie przez niemal kilkanaście miesięcy nóżki były w gipsie. Przeprowadzono trzy inwazyjne operacje, jednak działania te przyniosły tylko ból i cierpienie, poprawy nie było żadnej. Sytuacja rodzinna w tamtym okresie stała się bardzo skomplikowana, mama z dnia na dzień pozostała sama z dziećmi. Mimo to, wola walki chłopca była ogromna, początkowo wbrew cierpieniom nauczył się chodzić w gipsie, później, powtórnie musiał nauczyć się chodzić bez niego. Wada stóp przeszkadza Nikodemowi w normalnym poruszaniu i w przyszłości być może będzie bardzo bolesna.

Lekarz prowadzący zdecydował się na drastyczną zmianę i przeniesienie leczenia do najlepszych specjalistów w Poznaniu. Czas oczekiwania na operację w tej placówce wynosi kilka lat, jednak przypadek Nikosia poruszył lekarza i zdecydował się rozpocząć leczenie metodą Ponsetiego niemal od razu. Termin operacji wyznaczono na koniec października, do tego czasu co tydzień trzeba zmieniać gips, który oplata nogi dziecka od palców do pachwin. Miejscowość w której mieszka Nikodem jest oddalona od stolicy wielkopolski o prawie 250 km, cotygodniowe dojazdy na zmianę gipsu są dla mamy poważnym utrudnieniem i dużym problemem finansowym. Koniecznie po operacji należy zakupić sprzęt ortopedyczny (szyny Denisa Browna, odpowiednie obuwie szyte na miarę), który poprawi korekcję stóp, koszt szacuje się na ok 3.000 złotych. Lekarze przewidują, że niezbędna może być rehabilitacja, która nie jest finansowana ze środków NFZ.

Tyle bólu i cierpienia to bardzo wiele dla trzyletniego dziecka. Zwracamy się z prośbą o pomoc finansową w leczeniu Nikodema.

back to top